Perspektywy europejskie

Po konferencji klimatycznej COP: Stan francuskiej transformacji energetycznej

Rok 2015 we Francji można opisać jako „maraton ustawodawczy na rzecz polityki energetycznej i klimatycznej”. Na jego pierwszym etapie, w sierpniu 2015 r., po wielu latach intensywnych debat politycznych Francja przyjęła swoją pierwszą w historii ustawę o transformacji energetycznej, która miała przedstawić Francję jako lidera podążającego w kierunku zrównoważonej gospodarki. Następnie w grudniu tego samego roku Paryż gościł 21. międzynarodową konferencję klimatyczną (COP21), która podjęła niełatwe zadanie zdefiniowania ambitnego porozumienia międzynarodowego na rzecz zwalczania globalnych zmian klimatycznych do roku 2020. Oba te wymagające przedsięwzięcia zostały zrealizowane pomyślnie, dostarczając nowego impetu i definiując nowe kamienie milowe dla przyszłych działań na arenie krajowej i międzynarodowej.

Kathrin Glastra, Fundacja im. Heinricha Bölla i Andreas Rüdinger, IDDRI

Przyglądając się szczegółowo ustawie o transformacji energetycznej można stwierdzić, że francuski plan transformacji może być jednym z najbardziej ambitnych planów w całej Europie, zawiera bowiem wszystkie kluczowe składniki i cele spójnej klimatycznej mapy drogowej. Jego wdrożenie może być coraz trudniejsze, a największym wyzwaniem może okazać się harmonogram zmian. Po intensywnym okresie koncentrowania się na kwestiach energii i klimatu w drugiej połowie 2015 r. wielu obserwatorów obawiało się, że zarówno uwaga polityczna jak i gotowość zobowiązania się do podjęcia zdecydowanych działań politycznych mogą stopniowo spadać, aż do osiągnięcia martwego punktu w zaplanowanych na rok 2017 wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Na jakim etapie implementacji swej własnej strategii transformacji energetycznej znajduje się Francja po COP21?

W odpowiedzi na to pytanie można przedstawić trzy główne wyzwania: skuteczne wdrożenie kroków na rzecz zwiększania efektywności energetycznej, pierwotnie uznaną za „fundament francuskiej strategii transformacji energetycznej”; metody redukcji zużycia paliw kopalnych, w szczególności w sektorze transportowym; oraz co najważniejsze, przyjęcie jasnego planu określającego rozwój miksu energetycznego do roku 2030 ze spójną strategią, jak wraz z upływem czasu mają być osiągane poszczególne cele.

Ogólna redukcja zużycia energii o 50% w okresie 2012-2050 jest chyba najbardziej ambitnym, choć mało komentowanym celem określonym we francuskich przepisach. Obecne działania nie są jednak w stanie sprostać tym ambicjom. Francuski rząd zapowiedział na połowę 2016 r. publikację szeregu przepisów, które mogą stanowić pozytywne sygnały. Niemniej jednak obecne systemy wsparcia (kredyty podatkowe i pożyczki na cele związane z efektywnością energetyczną) nie zostały jeszcze w żaden sposób zreformowane ani wzmocnione. Nie utworzono również żadnych instrumentów finansowania modernizacji budynków na większą skalę, co z uwagi na bardzo wysokie ambicje jest dość zadziwiające. Obecna ścieżka wydaje się być raczej drogą małych, stopniowych zmian aniżeli rzeczywistym wstrząsem mającym na celu realizację zasady „efektywność przede wszystkim”. To samo odnosi się do zwalczania ubóstwa energetycznego. Większość ekspertów jest zgodna co do tego, że cel ten można osiągnąć jedynie poprzez działania strukturalne (tj. zmniejszenie zużycia energii poprzez zwiększenie efektywności domów i urządzeń). Jednak jedyny nowy środek przewiduje wprowadzenia tzw. „eko-czeku” w wysokości 150 EUR, mającego na celu pomoc dla gospodarstw domowych o niskich dochodach w opłaceniu rachunków za energię.

W kwestii redukcji zużycia paliw kopalnych o 30% do 2030 r., tylko nieliczne sygnały wskazują na jakąkolwiek zmianę aktualnego stanu rzeczy. Zachęta do wybierania rozwiązań ekologicznych (tzw. soft mobility) i transportu publicznego polega jedynie na (skromnych) dotacjach dla rowerzystów. A najbardziej godny pożałowania jest fakt, że rząd francuski nie wykorzystał rekordowo niskich cen ropy naftowej do zwiększenia podatku węglowego, co mogło przynieść znaczne wpływy dla realizacji projektów transformacji energetycznej.

Trzecia kwestia to publikacja nowych wieloletnich ram planowania energetycznego (planification pluriannuelle de l’énergie, PPE), która być uznana za najważniejszą dla przyszłości realizacji francuskiej transformacji energetycznej. W przeciwieństwie do poprzednich instrumentów planowania traktujących wszystkie sektory (energię odnawialną, elektryczność, gaz ziemny, transport, etc.) niezależnie od siebie, intencją PPE było połączenie ich w spójny program realizacji wielu celów zaplanowanych na rok 2030. Dokument PPE miał być przedstawiony przed końcem 2015 r., jednak przesunięto jego publikację na połowę roku 2016. Co ważniejsze, istnieje ryzyko, że nie uda mu się rzucić światło na kwestię, która wciąż wydaje się blokować prawdziwą transformację energetyczną we Francji: wyjaśnienie przyszłości energii jądrowej i ograniczenie jej udziału z 75% do 50% do roku 2025. Rząd nie dostarczył jednak żadnych wyraźnych sygnałów dotyczących przyszłego rozwoju miksu energetycznego, a zamiast tego jedynie wybrał dwojaką strategię w celu (częściowego) usatysfakcjonowania sektora OZE i jednocześnie uniknięcia konfliktu wynikającego z możliwości wygaszania elektrowni jądrowych. Z jednej strony rozporządzenie opublikowane w kwietniu 2016 r. zapewnia realizację celów pośrednich dotyczących rozwoju energii ze źródeł odnawialnych, określając (niewiążące prawnie) wartości docelowe:

  • 10 gigawatów zainstalowanej mocy solarnej do 2018 r. (2015: 6,5 gigawata) oraz 18-20 gigawatów do 2023 r.
  • 15 gigawatów zainstalowanej mocy wiatrowej do 2018 r. (2015: 10 gigawatów) oraz 22-26 gigawatów do 2023 r.

Z drugiej strony rząd stwierdził, że nie podejmie przed końcem 2018 r. żadnej decyzji co do możliwości likwidacji lub wydłużenia okresu użytkowania reaktorów jądrowych (z wyjątkiem najstarszej elektrowni jądrowej w Fessenheim, która ma zostać zamknięta pod koniec 2017 r.), skutecznie odrzucając wszelką odpowiedzialność w ujęciu krótkoterminowym. Ten brak sygnałów politycznych niesie ze sobą szereg zagrożeń:

  • Uwzględniając aktualny poziom produkcji, osiągnięcie 50% udziału energii jądrowej odpowiada likwidacji około 25 reaktorów do 2025 r. Jeżeli ma się to wydarzyć po roku 2020, będzie to oznaczać wygaszanie średnio pięciu reaktorów rocznie, z jednoczesnym zapotrzebowaniem na gwałtowny wzrost oszczędności energetycznych i odnawialnych źródeł energii.
  • Bez żadnego jasnego sygnału ani kierunku działania ze strony rządu, francuski operator energii elektrycznej EDF mógłby równie dobrze zdecydować się na realizację inwestycji koniecznych do przedłużenia eksploatacji elektrowni zanim rząd zdefiniuje kierunek swych działań. Trudno jest już wygasić elektrownię, która znajduje się u schyłku swej eksploatacji, jednakże dużo trudniej jest wygasić elektrownie jądrową, która właśnie została zmodernizowana za kwotę miliarda euro.
  • Francja jest największym eksporterem na europejskim rynku energii, który obecnie boryka się ze znaczną nadwyżką i niskimi cenami (średnio 25 €/MWh w kwietniu 2016 r.). W tym kontekście reinwestowanie zarówno w energię jądrową, jak i w energię odnawialną w sposób nieunikniony doprowadzi do powstania olbrzymiej ilości osieroconych aktywów, gdyż elektrownie te nigdy nie odpracują swoich kosztów.

To krótkie podsumowanie prezentuje dość krytyczną ocenę aktualnego stanu spraw, jednak warto wyjaśnić, co jest w tym wszystkim najważniejsze. Terminowe przyjęcie spójnej mapy drogowej i podjęcie istotnych kroków mających na celu zainicjowanie transformacji energetycznej nie jest w pierwszej kolejności kwestią realizacji założeń polityki francuskiej. Zagrożona jest przede wszystkim spuścizna polityczna obecnego rządu w dziedzinie zmian klimatycznych. Obecny rząd dąży do tego, aby stać się wzorcem do naśladowania oraz planuje zrobić jak największe postępy w projekcie transformacji energetycznej, tak aby społeczeństwo jako całość stało się właścicielem tej nowej wizji.